poniedziałek, 30 lipca 2012

Piękno gór ukazane w dwóch sztukach.



Blok, droga, chodnik! Jak wyrwać się mam?
Światła miejskich pochodni…
Trwoga, syf i miejski chłam!

Bieg, zgiełk, szarość! Jak zmienić coś?
Ogromna ludzka marność…
Szedł by zgubić miejską złość.

Dotarł, zobaczył, poczuł! Jak osiągnąć?
Nie otwierał oczu…
Kiedyś miotał- teraz myślą spokojną!

Szukał, dostał, uspokoił! Poczuł pełnię
Piękne góry u stóp swoich…
Bóg dał- I Boże, jak TU pięknie!

















2 komentarze: