W dzisiejszych wiadomościach ze świata powiemy o 1
września. Tak to dzisiaj. Nie każdemu ten dzień kojarzy się z wybuchem II wojny
światowej. A dokładnie: napadzie zbrojnym na nasz kraj przez Niemcy i Słowację.
Nie każdy dociera na nudne lekcje historii. Cieszy mnie ta data. Jako naród
mamy w zwyczaju dołować się, a nie cieszyć. Jedyne „lekko” wesołe święto to 3
maja. Za komuny rodzinami chodzono na wiece z flagami i patriotycznymi hasłami. Tylko w tedy było to jak paradowanie
na wiecu gejów wiedząc, że w domu czeka na ciebie kochająca żona. Reszta
naszych świąt, nie kościelnych, to pieprzenie o Szopanie ( Chodź do tego pana
nic nie mam- kolejny patriota, który mieszkał we Francji. Co nie zmienia jego wybitnego
talentu) bo cały dzień trwają rozmowy o historii i o poległych. Może trzeba
wziąć przykład z 4 lipca? I cieszyć się z odzyskania niepodległości itd. Więc
cieszy mnie ta data bo nie świętujemy porażki naszego kraju, a wiem, że
jesteśmy zdolni do tego.
Dziś także idziemy do szkoły! Chyba, że jesteśmy studentami
to mamy jeszcze miesiąc. Miesiąc by zarobić na godne jedzenie przez kolejny rok
studiowania. A tak… Jeszcze nie idziemy do szkoły, gdyż mamy najwspanialszy
dzień tygodnia. Jak może nie być wspaniały skoro potrafi nawet odwołać szkołę! Co by się nie
działo to ten poniedziałek będzie piękny. Po nim nadejdzie wtorek i się zacznie.
Znów zobaczysz Te twarze i te mordy. Są takie sprawy i rzeczy w szkole, które
chce się znów zobaczyć. Dobra sam się oszukuję- to koniec wakacji. Co oznacza
koniec wakacji? Wypady ze znajomymi, koszykówka, seriale, imprezy, włóczenie się
po mieście itd. Gdy masz więcej na głowie to wszystko daje większą radość. A
teraz pozostaje czekać na 3 września. Tylko co w tedy się wydarzyło? Może tak
szybko Niemcy nas pokonali? Powodzenia w szkole. Przyda się!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz