Pisał to siedząc tuż przy cieniu tamtych murów.
Chciał znaleźć nadziei chodź kawałek.
Chciał znaleźć nadziei chodź kawałek.
Nie wiedział, jak pozbyć się bólu
I ukryć gdzieś tak wielką, tak błahą ranę.
Czy te słowa obejrzą ten świat?
Jeszcze tego nie wiedział, oby nie!
Bo powodem jest znajomość wielu lat,
A przyczyną czas- pozostały we mgle.
Z niedowierzaniem, przychodziło mu słuchać,
Patrzeć i myśleć, jak zmieniają się ludzie.
Wczoraj dałbym za niego połowę swych lat.
Dziś? Ubrania były by o połowę za duże.
Gdyby chodziło o miłość, a tu chodzi o więcej.
Gdyby w jakiś śmieszny, ale jednak realny sposób
Modlitwa do Ciebie i złożone razem ręce…
Oddałbym marzenia za przywrócenie tamtego losu.
Powyższych wersów jest szesnaście, jak tych wiosen,
Które kończę odliczać dziś i kładę się do snu.
Dziękuje- chodź za tyle i proszę Cię Boże…
Albo daj mi ICH na zawsze, albo wymaż mnie z ICH głów!

cudne:)
OdpowiedzUsuńpiosenka <3