Pomyślałem sobie dziś, że dawno nie pisałem nic z cyklu:
daily lament. Czyżbym przestał się denerwować i nie ma już na co narzekać? Nie
byłbym Polaczkiem, gdyby tak się stało. Kurwa, mam to we krwi, jak małolaty
marihuane, którą sobie wstrzykują- zgadnijcie czym? Strzykawkami. Widzicie, że wystarczy dobre zdanie by się wkurzyć.
Ale nie będę tu robił za wyzwalacza konopi.
Świat, jak istniał tak istnieje i szlag mnie trafia bo bez
niego, nie byłoby tego gówna we wszechświecie, którego chcąc nie chcąc jesteśmy
producentami. Ludzie są, jak taki jeden
wielki gównotron wysyłający w przestrzeń... no sami wiecie co. Ale zawsze jest
ta jasna strona- dzięki ludziom mam o czym pisać. Jasna strona gówna- jestem w
dupie z porównaniami.
I zapyta ktoś, jak z poziomu wierszopisarza można upaść do
tak niskopoziomowego pisania? Tylko, czy to co teraz bazgram jest słabe? Nie
porównam się nigdy do wielkich pisarzy bo po co się porównywać do pijaków i
dupcyngierów. Wiecie ile taki Adam M. musiał mieć panienek, a ile musiał pić by
widzieć człowieka z dziurą w głowie, jadącego na kibitce? Cieszą mnie dwa
fakty: 1. Ukończyłem szkołę imienia AM, 2. Pamiętam tematykę
"Dziadów". Przyda mi się to tak bardzo, jak grubemu karnet na dwa tygodnie do siłowni. I powie ktoś, że
grubemu potrzeba siłowni... On nie chce jednak tam iść, a ja nie chce pamiętać
o tym, że AM spieprzył- bo powstanie- i pisał ku pokrzepieniu serc, gdy nasi
umierali walcząc. Kwestia sporna prawda? Walczyć można słowem- się rozumie! Ale
żaden Niemiec nie został zastrzelony z czasownika.
Wszystko świadczy o tym, że Polacy narzekali już od wieków.
A dobrze wiemy, że jesteśmy bardzo pamiętliwym narodem. Kurewskie sosny!
Zejdźmy z naszego pięknego narodu. Wstydzić się nie musimy-
póki nas nie pytają.
Matura już za mną. Uważam, że samo oczekiwanie na nią jest gorsze
niż jej zaliczanie. Przeczytałem streszczenie "Przedwiośnia" i nawet
umiejscowiłem fragment. Co na to egzaminator? A umiejscowił, ale dam mu za to zero punktów na zachętę. Pełna
ściema. I nie ma się na co wściekać. Pierwsze słowa po maturze rozszerzonej z
matematyki?
"#YOLO- widzimy
się już za chwilę w McDonald's, ale co ważne- po której stronie lady?"
Pójdę sobie kurwa na studia tylko po to by odwlec
bezrobocie. Dzięki panie premierze, że nie muszę się o nic martwić. #YOLO
I tak mija dzień, w którym próbuję nie zwariować. Ale
otwieram FB i widzę... a chuj! Co widzę to wszyscy dobrze wiedzą. Z postami na FB, z
których się wszyscy śmieją jest, jak z pornolami- nikt nie ogląda, a wszyscy
znają Łysego z Brazzers.
Żeby nie było, że ja się tak czepiam innych, a sam jestem
bez winy. Gdybyś teraz zacytował: kto
jest bez winy niechaj pierwszy... to ilość rzuconych kamieni spowodowałaby,
że by cię ukamienowano. Ja kamieni nie podnoszę bo przykładowo: jestem po
maturze, mam prawie wolne całe 24h dziennie, a z dobrym znajomym nie mogę się zgadać.
Co mnie w tym wkurwia? Spotkałem się z nim w Częstochowie na pielgrzymce
maturzystów. Kurwa typ mieszka dziesięć kilometrów ode mnie, ale nie... i moja w
tym wina.
Więc co by nie mówić sam mam udział w ładowani gównotronu.
Dobrze, że widzę belkę w swoim oku... bo w oczach świata już od dawna
prowadzona jest masowa wycinka. I tak sobie Polak ponarzeka to mu nawet lepiej
prawda?
I trochę dobrej muzyki by się nie denerwować:
Zostaw komentarz lub Like na FB jeżeli tu dotarłeś/aś. To bardzo motywuje. Dzięki ;)

Umiesz rozbawić(+). Muzyki nie przesłucham teraz, bo mi leci "Wspomnienie" Niemena, a nie chcę się rozstrajać. Ale obiecuję wysłuchać jej jeszcze przed następnym czwartkiem.
OdpowiedzUsuńNie musisz się tak dołować światem. Wypnij się na niego tak, jak on wypina się na Ciebie. W sumie, co się liczy? Mimo bezrobocia i tak podejmiesz jakąś pracę. "Dla chcącego nic trudnego"... A znajomy, jeśli dobry, to nie ucieknie Ci. Daj mu od siebie odpocząć :P
Misja: odsłuchanie piosenek zakończona sukcesem
OdpowiedzUsuń