Skrzata z wielkiego lasu miał odwiedzić jego dobry przyjaciel z dawnych lat. Oczekiwał on już od trzech dni na przybycie znajomego, który mieszkał w odległej krainie. Tego ranka podwórko i chatka były wysprzątane jak nigdy. I oto skrzat doczekał się pukania w drzwi swojego domku. Po otworzeniu drzwi ujrzał swoje lustrzane odbicie, jedynie co ich różniło to inny kolor fraku, jakby ciemno fioletowy. Zaprosił go do środka i podał do stołu przysmacz wszystkich leśnych skrzatów- grzanie sosnowe piwo. Wypili po dwa kufle, po czym gospodarz powiedział:
- Na mnie czas, pamiętasz mówiłem ci kiedyś co robie podczas dnia – powiedział, po czym wstał i założył plecak.
- Pamiętam przyjacielu. Z chęcią wybiorę się razem z tobą.
- No to chodźmy. – odparł i oboje wyruszyli w stronę polany.
Całą drogę ze sobą rozmawiali. Po dotarciu na miejsce rozpalili ognisko i usiedli na pieńkach.
- Bardzo ładnie tu- odparł gość, po czym dodał- popatrz ktoś idzie.
I rzeczywiście na ścieżce widniała już postać człowieka. Gdy dotarł on pod wielkie drzewo powiedział:
- Witajcie. Dziś nie przychodzę z pytanie, ale z prośbą.
- A więc „prośbuj”– odparł skrzat
- Zdefiniuj mi miłość.
Skrzat w zielonym fraku popatrzył na przyjaciela i w tym samym momencie roześmiali się.
- Drogi człowieku – odparł przybysz z dalekich krain- nawet jeśli razem z mym znajomym mówilibyśmy razem o miłości, to prędzej nas zima złapie, aniżeli zdołamy ci ja zdefiniować. A ty pewnie i tak już nie masz czasu, by tu stać.
- Przyjacielu masz słuszną rację- odparł skrzat i popatrzył w stronę człowieka- Nie jestem tu jednak po to by jedynie siedzieć. Postaram się coś wymyślić. Przyjacielu pomożesz prawda?
- Naturalnie – odparł i zaczęli rozmawiać.
Na samym początku, na samym starcie odrzuć swoje myśli i problemy. W innym tłumaczeniu skup się. Zamknij fb uzależniony człowieku! Miłość nigdy nie będzie prosta, co ja gadam ona nigdy nie będzie nawet trudna. Wszystko już na tym poziomie zależy głównie od człowieka. Miłość to jedno uczucie, ale wiele znaczeń, interpretacji, rozwiązań, form. To tak jak z fizyką. Reguły i teorie jeszcze wkujesz, ale zadania… Pani z fizyki oddając sprawdziany: „Kowalski bardzo ładnie -2!”. I tak jest często gdy chodzi o miłość. W najważniejszym momencie, gdy już uważasz, że wiesz na czym to polega, to się zmienia. Czy to źle? Wątpię. Ludzi fascynuje to czego nie idzie ująć w ramy. Innymi słowy nie umiemy tego dobrze opisać ani zrozumieć, a to sprawia, że chcemy tego coraz więcej. Powstało już pewnie wiele książek i artykułów, które mogą nauczyć kochać, znaleźć miłość. Sam osobiście w takie cos wątpię, tak samo jak wątpię w to, że gdy pisze ten felieton to w jakimś stopni bardziej ogarniam te nieogarnione uczucie.
Miłości nie dzielimy, miłość odczuwamy w zależności. I to jest poprawnie zakończone zdanie. Inaczej kochamy matkę, niż swoją żonę. Chodź Freud trochę nam to podważa. Chcesz się dowiedzieć, że pociąga cie własna matka? Nie? To nie wklepuj w Google jego nazwiska. Siła perswazji działa bo i tak to zrobisz. Pomimo wszystko kochasz też swego brata czy siostrę. Ale kochasz, czasami skrycie, czasami już otwarcie, drugą osobę. Pierwszym powodem miłości była chęć przedłużania gatunku… Teraz jest to nie wskazane. Ale pierwsze słowa faceta zanim się zakocha to: „Ale ma cyce”. Ludzie odczuwają chęci posiadania bliskich osób. Bliskich w bardzo dosłownym znaczeniu tego słowa. Mówią, że ktoś kogo się kocha to taki przyjaciel. Jest to oczywiście bzdurą. Nie dodam, że to jedynie moje zdanie. Bo od przyjaźni rzadko się wymaga. Zazwyczaj to dobra wola obydwu stron. W miłości ona także występuje, ale tam pojawia się: oczekiwanie, żądanie, zmienianie się, obowiązki. I jest to nie podważalne. „Kochanie jak nie wyniesiesz śmieci to nie będzie dziś sek… oooo już jesteś z powrotem??”
Miłość jakby nie patrzeć jest ogromnie ciekawa, a na szczególne zauważenie zasługuje fakt, iż miłość to najsilniejsze uczucie do obcej osoby. Totalnie obcej. Nie dajesz tyle nawet swoim bliskim, którzy mają podobne DNA do ciebie. A potrafisz zrobić tyle dla obcej osoby. Dla mnie to, jak to mówi Alutka z rodziny zastępczej-fascynujące. Jednak to zachodzi po pewnym czasie. Jeżeli byłeś/aś z kimś dwa miesiące to za przeproszeniem, wiesz tyle o tym uczuciu, co uczeń, który przerobił całe dwa semestry podczas wakacji. A już na pewno gdy wchodzi tam fizyka. Miłość może być „od pierwszego wejrzenia” ale jej prawdziwe oblicze wytwarza się podczas znajomości. Czasami się to nie udaje. Normalne. Człowieku pamiętaj, że warto mieć na swej liście jedną poważną miłość, niż dwadzieścia przelotnych znajomości. Zachować dla siebie to co czujesz- bezcenne. Chwalić się przed kumplami ile to miałeś dziewczyn- … .
Jak wiadomo nie jest to tak optymistyczne jak opisuje. Są również złe strony. Miłość to cierpienie, smutek, tęsknota. I większość ludzi właśnie to kojarzy lepiej niż szczęście w miłości. Jeżeli jesteś zakochany/na to wszystkie demoty o miłości są dla ciebie fajne. Gdy jesteś zraniony/na to sam/a wiesz jak jest. I w tym miejscu najlepiej widać, że miłość interpretować należy indywidualnie. Jeżeli jesteś zakochany to życzę ci szczęścia, dbaj o nie. Jeżeli nie masz ochoty w ogóle szukać drugiej połówki, pamiętaj, ze i ciebie to dotknie. Jeżeli przejechałeś się na tym uczuci, zaufaj mu znów. Każdy tego pragnie. I każdy może to dostać, ale nie robiąc nic, nie można oczekiwać czegokolwiek. Jedni mają łatwiej, jedni trudniej. Gdzie ty się zaliczysz człowieku? Do tych co mają trudniej nie? ;] To o co trzeba walczyć najbardziej cię ucieszy, gdy dojdziesz do celu. Zaczepiaj ludzi na fb, pogadaj z kimś w pracy, poflirtuj na przerwie. Ja ci nie obiecuje miłości. Nie obiecuje niczego. Ale nic nie bierze się z niczego. Jest tyle wspaniałych osób na tym świecie. Wątpisz w to? A przecież sam masz się za wspaniałego/ą. Miłość jest pięknym uczuciem, nigdy jej nie rozszyfrujemy, ale w jakiś sposób sprawiamy, że znajdzie się w naszym życiu.
W taki to sposób skrzaty zakończyły swoją rozmowę. Ten w zielonym ubraniu powiedział jeszcze:
- Człowieku, wróć kiedyś i powiedz mi jak to u ciebie było z tą miłością. Czy to będzie jutro czy za kilka lat. Ja tu będę czekał…- nie dokończył bo przerwał mu przyjaciel.
- Zapamiętaj… Na pewno tu wrócisz z dobrą nowiną, wrócisz z miłością. Masz moje małe słowo.
Człowiek podziękował i odszedł. Skrzat wyciągnął ze swojego „plecaka myśli” karteczkę z napisem „NIE CHCE MIŁOŚCI” i podał ją swojemu przyjacielowi. Ten oderwał kawałek na, którym było słowo „NIE” i wrzucił go do ognia. Oddając resztę kartki dla znajomego, powiedział:
- Zachowaj ją na pewno się jeszcze przyda, bo każdy JEJ chce.
Skrzat schował kartkę, zagasił ognisko, założył swój plecak i razem z przyjacielem podążył w stronę lasu. Tego wieczoru księżyc wyglądał jak ogromny rogalik, oświetlający niemrawo ziemię. A w szeleście liści dało się słyszeć czyjeś słowa: Jeżeli ja jutro wrócę, to i ty znajdziesz miiłooość. Dobraaanoc…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz