wtorek, 18 października 2011

W plecaku myśli: Otwartość na świat.

   Mały skrzat już czekał, przeczuwał, że dziś jego gość pojawi się wcześniej. Ognisko już rozpalone, plecak położony koło pieńka, a na pieńku skrzat grający na małej harmonijce. Lekki wiatr powiewał liśćmi o kolorach jesieni, a od strony miasta dało się już zauważyć cień. Gdy ów „cień” dotarł na polanę, spoczął na pieńki i powiedział:
- Mądry skrzacie, witaj. Mam wiele problemów, wiele trosk, nie wiem co mam robić, z kim o tym porozmawiać.
Skrzat odpowiedział:
- Problemy to większa część świata, każdy musi sobie z nimi radzić.
Człowiek zrobił niewyraźnie smutną minę i rzekł:
- Ale ja nie potrafię.
- Potrafisz, ale jeszcze o tym nie wiesz.- Odpowiedział i zaczął tak:

  Ludzie często nie radząc sobie z problemami chodzą do psychiatrów, psychoterapeutów itp. Jak sama nazwa takich ludzi mówi „psycho” to czy trzeba coś więcej dodawać? Ludzie dzielą się na osoby silnie psychicznie i słabe. Oczywiście ty uważasz, że należysz do tych silnych nie? Trochę skruchy pyszny człowieku! Jeżeli są osoby słabsze to być może pomoc innych jest wskazana. Ale jaka to pomoc jeżeli jest ona za pieniądze. „…no i w tedy powiedział mi, że to koniec i ja nie wytrzy…” „przepraszam dokończy pani na następnym spotkaniu bo już wybiła osiemnasta. Należy się sto złotych”. Czy nie warto rozmawiać z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi. Przecież gdy tacy ludzie poświęcają swój czas dla ciebie to nie mają z tego pożytku, a jednak to robią.  A za stówę zawsze można się dobrze najeść. To wszystko sprowadza się do otwartości człowieka. Otwartości na świat, na ludzi, na uczucia.
    Nikomu nie jest łatwo zaufać drugiej osobie, a już na pewno gdy, jak to się mówi, przejechało się na kimś. Jednak jaki człowiek by nie był sam sobie ze wszystkim nie poradzi lub poradzi do czasu. Samotność to jeden ze stanów, w którym człowiek podupada ponieważ za wszelką cenę chce sobie udowodnić to, że tak mu jest dobrze. Dobrze samemu. Nie mowa tu o miłości i drugiej połówce. A o kontakcie z ludźmi, takim prawdziwym na zasadzie przyjaźni lub znajomości. Od wieków, żyliśmy w stadach. W prehistorii mężczyźni polowali w grupach na mamuty, teraz chłopaki razem polują na promocje u turka na kebabie.  Kobiety zajmowały się kiedyś „domami”, teraz… no nie wiem co teraz robią razem, oprócz tego, że chodzą do toalety w grupach. Odwieczna tajemnica. Nobel dla tego kto to odgad… albo dobra, lepiej nie.
    Ludzie często mówią: „nie duś tego w sobie, powiedz o co chodzi”. Nigdy tego nie rób … Ty, który to wypowiadasz i ty, który po namowach mówisz o co chodzi. Ludzie są z zasady istotami strasznymi. Jednym z elementów tej  cechy jest ciekawość i chęć radzenia komuś. Jeżeli otwierasz się przed kimś to powinno to być twoją decyzją. Będąc pewnym tego co komu mówisz, będziesz też, może nie w pełni pewny, ale pewniejszy, że ta osoba cie nie zawiedzie. A przecież zaufanie to podstawa kontaktów międzyludzkich.  Osoba, która jest wybrana na tą, której coś mówimy także powinna podchodzić do tego poważnie. Przecież każdy tak czasem ma, że potrzebuje po prostu by go kos wysłuchał. Bliskość drugiego człowieka, który jest dla nas ważny, potrafi rozwiązać więcej niż tysiąc porad.
    Ktoś zapyta: „ To w końcu otwierać się czy nie?” A co ty jakiś paprykarz w puszce by się otwierać? Prawdą jest, że tak źle i tak nie dobrze, bo nie otwierając się cierpimy w samotności,  a otwierając się jesteśmy narażenie na kontakt ze złymi ludźmi. Gdzie tu sens. Większości problemów pomaga „złoty środek”. Ja nie powiem jak to zrobić by było dobrze. Chyba i ty masz takie wieczory, że zostawiasz wszystko, kładziesz się i słuchasz muzyki rozmyślając. Myśli dotykają wieczorami. Ale masz taki dzień, w którym głupi es od znajomego/ej nastawia cię na cały dzień. Jedna poważna rozmowa z kimś dla ciebie ważnym, daje do myślenia i nastawia przez najbliższy tydzień. I to i to jakoś pomaga. Czy wszystko nie zależy od chwili? Płakać w samotności czy z kimś. I tak i tak. Bo ta druga opcja na pewno już w twej głowie wygląda tak: Jesteś dziewczyną, płaczesz w ramionach ukochanego, on cie pociesza. I oczywiście odwrócona wersja dla panów. Ale nie zawsze tak to wygląda. Wyciszenie to coś czego brakuje ludziom XXI wieku. Kiedy ty ostatnio „słyszałeś” ciszę? Pomyśl, a ja zostawię trzy kropki w których sam sobie odpowiesz na to pytanie. … . Prawda, że nie pamiętasz? Nie można tego tak zostawić. Jeżeli kiedyś „usłyszysz” wieczorną cieszę, to pamiętaj, to jest piękniejsze niż muzyka.
    Ludzie z zasady potrzebują kontaktu z innymi. My odczuwamy, dlatego też cierpimy. Z każdym problemem potrafią pomóc trzy „rzeczy”: człowiek, sumienie i czas. Człowiek sam zadecyduje, kiedy i co powie drugiej osobie. Nie chcesz? Nie mów, a będziesz bohaterem. Chcesz się wyżalić? Mów, on słucha, jesteś bohaterem. Sztuką życia jest sobie umieć radzić z problemami, ponieważ „W życiu piękne są tylko chwile”.  Gdy dobrze otworzysz się na cały świat, cały świat dobrze otworzy się na ciebie.

    Skrzat kończąc swoją wypowiedź sięgną do „plecaka myśli” i zaczął w nim czegoś szukać.
- Musze w nim kiedyś to wszystko poukładać.- powiedział, bo dalej nie umiał znaleźć tego czego szukał.
Po czym dodał:
- Ale czy ktoś widział kiedyś poukładane myśli?- uśmiechnął się i już trzymał w ręce, tym razem większą karteczkę. Dość ładną, kremową, na grubym papierze.
Podał ją dla człowieka i zapytał:
- Widzisz ten napis? „SAMOTNIE  Z  BLISKIMI  PRZEZ  ŚWIAT  PROBLEMÓW”. Trzymaj tą kartkę przy sobie i w ciężkich chwilach niech ci służy. Czytając ją będziesz wiedział czy się otworzyć  czy rozwiązać to samemu.
-Dziękuje ci skrzacie - odparł lekko pocieszony człowiek.- Jeszcze nie wiem jak mam mi to pomóc, ale ci zaufam. Dobrej nocy.
Człowiek po tych słowach udał się w drogę powrotną, a skrzat by tradycji stało się zadość. Podniósł nieduży, jasnobrązowy listek i wrzucił go do ognia, który następnie zagasił. Założył plecak i pożegnał się z wielkim dębem.  Zaczął padać jesienny deszcz. Skrzat ubrał płaszcz i wyruszył w drogę powrotna, szepcąc pod nosem „Kocham tę jesień, mokro, zimno, i szaro”. Krople deszczu uderzające w ziemię wybijały leciutki rytm, do którego dopasowało się echo dobiegające z lasu:

„Jesteś wielki bo żyjesz właśnie tu
Uśmiechasz się lub smucisz
Sam wśród tysiąca słów
Nie sam piosnkę nucisz”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz