Ta rozmowa była piękna, była czymś więcej
Była tym czymś co łapie za serce.
Co sprawia, że w szarej codzienności
Znajdujemy spokój i idziemy ku jedności.
Ktoś mi kiedyś powiedział tyle:
„Czas nas rani, a piękne są tylko chwile”.
I wracam do tych chwil w mojej głowie
Gdzie nie czekam, a po prostu to robie.
Gdzie kartka i długopis były po to,
By uciec od świata, odetchnąć, odpocząć.
Gdzie proste słowa tak mnie cieszyły
Złe czy dobre, ale jednak były.
I wielkość tego świata
Określał widok z perspektywy dzieciaka.
Nie trzeba było martwić się o jutro,
A problemy trwały krótko.
Problemem byłą kasa w ilości złotówek
Teraz skąd wziąć tysiaka i pięć stówek.
Po znajomych się chodziło
Daliśmy radę bez komórek- o dziwo!
Poszargane spodnie, obdarte kolana
W domu opiernicz, a potem „cały do prania”.
Jeszcze ludzie bez swojego poglądu
Zabawy wymyślali nawet bez prądu.
Każdy trochę się uczył, potem miał spokój,
Ale i tak stało się przepisując gdzieś z boku.
Dom był miejscem, właśnie takim
Teraz tylko przelotem- jak ptaki.
Daleko przed siebie uciec jeszcze dalej
Prosić o wiele, nie dostrzegać rzeczy małej.
Kiedyś było się małym, a wiele cieszyło
Teraz jest się dużym i niczego nie starczyło.
Ile potrzeba mocy by wzbić się w górę
Kiedyś wbić na drzewo by przewyższyć chmurę.
Paru przyjaciół w tedy z podwórka
Hulajnoga czy rama i dwa kółka.
Jedna piłka, dwa plecaki
Świat był łatwy taki.
Dziękować będę za lata 90’
Gdy dla nas do nocy świeciło słońce.
Skakanie po wszystkich budowach
Siniak na siniaku, ale twarda byłą głowa.
Tam byli ludzie, którzy znaczyli wiele
Skąd wiem? Do dziś mówię o nich „przyjaciele”.
Teraz dalej- oni są przy boku
I chwała za to, mówię: dzięki Bogu.
Z tamtych dni pozostaną wspomnienia
To zostanie na lata, człowiek się nie zmienia.
Prędzej na wieki zajdzie słońce
Niż ja tamte lata i ludzi zapomnę.
wert
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz