niedziela, 8 stycznia 2012

Dla bliskich.



Nie wiem czego chce, chodź tak bardzo tego pragnę,
W życiu mym bałagan, tkwię w nim jak w bagnie.
Nie mam chęci niczego układać, a nawet jeśli
Nie wiedziałbym od czego zacząć, wież mi.
Nie mam tyle miejsca, nie mam tyle siły,
Jedynie gdzie mi dobrze to wśród mej rodziny.
Ludzi nienawidzę, bliskich kocham szczerze,
Wszystkich tych spisze na małym papierze.
Policzę ich na palcach mej jednej ręki,
Ale dzięki nim chodź trochę czuje się potrzebny.
Nie szukam, bo wiem, że nie tędy droga
„Szukajcie, a znajdziecie”- słowa samego Boga.
Więc czekać na coś co się nie wydarzy,
Czy starać się i końcowo przywitać smutek na twarzy?
To nie zmartwienia niszczą me szczęście,
To chwila dobra napełnia me serce.
Nie potrzebuje wiele- chce twojego uśmiechu
Sam mogę cierpieć przy każdym jednym wdechu.
Bo tak ważne jest szczęście innych ludzi.
Chodź jednych nienawidzę, a drugich nie chce łudzić.
Uśmiech dla wybranych? Raczej dla całego świata,
Ale ten najważniejszy tylko dla brata.
Chodź jest ciężko i łzy zalewają dywan,
Nie chce by im jakakolwiek z oczu ubyła.
Bo ponad własne szczęście przekładam osoby,
O których pisać nie musze, oni wiedzą o co chodzi.

1 komentarz:

  1. :)) Super!
    Widać, że masz bardzo dobry kontakt z bliskimi :))

    OdpowiedzUsuń