czwartek, 12 stycznia 2012

Gdzieś tam... samo się nie zrobi. ;)


      Gdzieś tam… daleko. Tam- zależność nie czasu a miejsca. Tam czyli w innym miejscu niż jesteśmy teraz. Nie blisko. Tam- gdzie po części w tym momencie dostać się nie możemy. Taka walka z wiatrakami, a raczej próba dotarcia do widnokręgu. Im bliżej… nie ma bliżej to wciąż ta sama odległość, nazywana nieosiągalną. Patrząc głębiej w tę stronę widzę, że tam jest lepiej. Słońce świeci bardziej, noc jest ciemniejsza, ta sama sytuacja cieszy bardziej, a wartości są głębsze- pomimo ich równości. Wiem, że tam jest lepiej. Ty także o ty myślisz. Bo z własnej perspektywy nie widzimy tej, na którą inni mówią „moja perspektywa”. Nigdy nie będziesz w stanie poznać tamtej strony. Jedyne co jest bliskie to twoja orbita. To co kręci się wokół Ciebie. A TAM? Tam nigdy się nie znajdziesz. Ale pozostaje jedna myśl. „Gdzieś tam, o tym co jest tu mówią: GDZIEŚ TAM.”

     Myślisz, że twoje życie jest ciekawe? Odpowiedz sobie na to pytanie. I z pewnością odpowiedzią jest TAK. Znam cie człowieku…  Jeżeli tak, to drugie, proste pytanie: Dlaczego na nie narzekasz skoro jest ciekawe?  To przecież pasmo zwycięstw, ambicji, pięknych wspomnień i bliskich. Czyż nie? A jednak marudzić będziesz do usranej śmierci. W sumie to trochę leży w naszej polskiej naturze.

- Jak było nad morzem?- pyta znajomy.
- Daremnie. Pogoda nie dopisała, woda zimna, jedzenie niedobre, piasek właził w dupę.
- Więc gdzie się wybierzesz za rok?
- Pojadę w góry.
Po roku.
- Jak było w gór…
- Pierdole za rok zostaje w domu!!!
- Ale jak było?
- Daremnie. Pogoda nie dopisała, woda zimna, jedzenie niedobre, piasek właził w dupę.
- Ale przecież byłeś w górach, a nie nad morzem.
- I co z tego?

I cos w tym jest. Bo jak by nie było skupiamy się na minusach. Mówisz, że nie? Haa. To słuchaj tego.  Wszędzie dajemy „nie”. Co z zasady stawia wszystko w negatywnym świetle.

Jak jest:                                              Jak powinno być:

Nie mogę iść do kina.                  -     Pójdziemy następnym razem.
Nie chce mi się                            -     Me lenistwo mnie przerasta
I co z tego, że nie wierzysz?         -     Oj tam, oj tam
Nie pyskuj                                  -     Nie pyskuj(trudno zagiąć)
Nie idź na następną lekcję           -     Stawiam piwo tylko podczas kolejnych 45 minut
Nie rób tego!                              -     No dalej debilu
Nie kocham cię                           -     Kocham cię za mało
Nie umiem                                  -     Grałem całą noc
Jestem niewyspany                     -     Siedziałem do nocy więc to wina nocy

Może to w wielkim stopni nie zmienia faktu odmowy lub niezgadzania się, ale poprawia nasz pogląd na daną, złą sytuację. Oczywiście często mówi się, że inni mają gorzej. I jest w tym prawda. Ludzie umierają, walczą za swój kraj, nie mają co jeść, są biedni, chorzy. Jednak porównanie do nich nie jest niczym dobry. Tym nie pomożemy takim ludziom, ani nie zwiększymy oceny osoby narzekającej na swój los.  Właśnie los… Mówi się, że nie mamy wpływu na to co jest. Ale ktoś mądry kiedyś powiedział „Jesteś kowalem swojego losu”. Więc bierz młotek we własne ręce i zapierdalaj! Samo się nie zrobi. A łatwo stać, patrzeć jak inni mają dobrze i użalać się nad sobą. Odnosi się to do wszystkiego, więc interpretuj to jak chcesz i do czego chcesz. W Sims’y  grałeś/aś,  jak głupi/a, a w tych realnych z jakże wyśmienitą grafiką i realną fizyką gry odpuszczasz tak łatwo. Pamiętaj, że tu save jest co kilka sekund i zbytnio tego nie cofniesz.  I właśnie taką puentą, mało ambitną, ale za to  na czasie kończę notkę o tym, że samo się nie zrobi, a twe życie pomimo wszystko, to coś wielkiego. Te przemyślenia nie są głębokie, a to dlatego, że może tu takich nie potrzeba. J Sprawa nie jest taka trudna...



Dzięki za dobre słowo  KM :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz