Chyba
czas opuścić swoje liryczne pierdoły i wrócić do tego co choć trochę przypomina
słowa z XXI wieku. Czas na powrót felietonów.
Niedługo trwało szukanie tematu na dzisiejsze słowo do ludu.
Potrzebujesz jakiegoś śmiesznego i zarazem dobrego tematu? Nie zastanawiając
się długo otworzyłem znaną chyba wszystkim stronę PUDELEK.PL, a tam tematów co niemiara.
Najbardziej
spodobał mi się ostatnie wydarzenie, którym to była gala Miss Polonia 2012.
Można się domyślić co mogło mi się w nich spodobać i z pewnością nie były to
przerwy podczas transmisji. Kobiety oczywiście
piękne i mądre. Od pań, które chciałby pokoju dla całego świata do pań, które
to szanują naszą matkę ziemie i używają kosmetyków ekologicznych- z tłuszczów
zwierzęcych. Gala jak to gala... poświeciły tyłkami, potem gdzieś poszły,
wróciły i jedna z nich wygrała. Nice, tyle wygrać! Ale by było ciekawie
pojawiła się pewna pani, którą to znamy z epickiego hymnu z roku 2002- Edyta
Górniak. Jej fanem nie jestem i w sumie nie
wiem kto jest. Sprawa jest prosta. Pani
Edyta zaśpiewała tego wieczoru trzy
piosenki. Jednia z nich była piosenka o jakże znanym tytule "Nothing Else
Matters" Nirvany. I posypał się hejt wśród Polaków z duszami artystycznymi
i z uszami potrafiącymi usłyszeć każdy fałsz niczym babcia Zapendowska. Ludzie
wzburzyli się tak bardzo, jak ty gdy przeczytałeś, że napisałem Nirvana zamiast
Metallica. Albo nawet nie zwróciłeś uwagi... W każdym razie utwór ten znalazł wczoraj
z pewnością kilkanaście tysięcy nowych fanów, a rozgłos Pani "potrafię
wszystko w taki sposób spierdolić, że jeszcze na tym zarobię" rośnie tak
szybko, jak słupki zadłużenia naszego kraju. I teraz pytanie: czy to polskie uszy są
gwałceni przez śpiew Edyci, czy to właśnie ona rucha was w dupę biorąc na
siebie tyle złych opinii.?
Na
potwierdzenie tego o czym piszę
przypomnę, że Górniakowa podczas wykonywania drugiej piosenka- i tu uwaga!-
zapomniała tekstu, po czym zaraz dodała:
"Państwa reakcja wspaniale mnie rozproszyła, nie
pamiętam teraz tekstu! Koniec świata, na żywo w telewizji! Spróbujmy jeszcze
raz ."
Powiedzieć
by można, że każdemu się zdarza. Owszem to prawda, ale jakby ktoś dał ci 40
tys. polskich złotych przed nos i powiedział "jebniesz no głosem na gali i
te parę groszy jest twoje" to byś nawet nauczył/a się piosenki Bayer Full po
chińsku! Jak wiemy wpadki na wizji są bardzo głośno komentowane i pojawiają się
dzień później w całej prasie i innym gównie. Przypadek? Sprawa się nakręca i
biznes się lepi, jak dziwka do kasy. Kto by nie chciał czegoś zjebać i dostać
za to pieniądze, które wystarczyły by na 13 333 dobre piwa?
Ja się żegnam i myślę, że 40 tys. to dla was za
mało by robić z siebie idiotę. Jest jeden plus tej sprawy, a mianowicie wiemy
już ile warta jest popularność naszej narodowej wieszczki... chyba. Jak dla mnie
to mało, ale jakbyście kiedyś mieli 40 tys. to z chęcią się powygłupiam!
Branoc!

pierwszy
OdpowiedzUsuń