Dzisiejszego prima aprilis już nie można obchodzić
poważnie? Tak bardzo pragnę by żarty i dowcipy sprawiane innym dawały jakąś
satysfakcję. To jedyny dzień, w którym wszystkie sytuacje możemy wybaczyć-
chyba, że ktoś w ramach żartu postanowił dać nam cole w puszce po pepsi.
Wszystko się w tym świecie popierdoliło- choćby to, że
world nie podkreśla przekleństw. Albo to, że nie pisze się world. Wszystko
krąży wokół faktu nałożenia się wielu spraw na jedno miejsce: mamy święta Wielkiej
Nocy, lany poniedziałek, prima aprilis i śniegu więcej niż na wigilię. O śniegu
się już nie wypowiadam... Facebook wyczerpał temat na tyle, że ludzie mają
białego puchu bardziej dosyć niż hitu Ona tańczy dla mnie. Pomijam to, że mam
okna, że ludzie lepili króliki i nie ma komu sprzątnąć tego białego gówna bo
każdy ma wolne- zające, a nie króliki kurwa- to jest w porządku.
Może w natłoku tego wszystkiego ktoś zauważył, że pewien magik tej niedzieli po
raz kolejny pokonał śmierć? A nie... to przecież nic ciekawego. Ciekawsze są
jaja i spadający śnieg. A chuj- jaja to się dzieją TU.
Nie żebym narzekał. Przecież nie to powinno być tematem Daily lament. Mamy
dziś dzień żartów i patrząc na to co się dzieje można powiedzieć, że i świat
sobie z nas żartuje? Nieprawda... popatrz za okno i uwierz w moje słowa. Pisze
tak, gdybyś przypadkiem ich nie miał i jeszcze nie zauważył- wiesz... śnieg na
Wielkanoc lol.
-A może to my- tym jak się zachowujemy- sobie robimy idiotyczne żarty ze świata?
-Niee... twoja teoria jest niepoważna!- Powiedziała osoba
posiadająca okna- kurwa wypas większy niż golf dwójka na dziewiętnasto-calowych
kołpakach stojący blisko gnojownika- i jakby było tego mało- to golf rodziców.
Pierdole zakładam fotoblog'a.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz