poniedziałek, 8 kwietnia 2013

[2] Matura nadchodzi! RATUNKU!





Zegar tyka... Żaden maturzysta nie chce już spoglądać na własną wyrocznie, którą stał się kalendarz. Przestano nas straszyć w dużych jednostkach typu miesiąc. Teraz jest mowa o tygodniach, a alarm desperacji włączy się, gdy odległość pomiędzy dniem obecnym, a pierwszym wpisaniem swojego peselu do arkusza zmniejszy się na tyle by móc określić ją mianem kilku dni.

Podczas wakacji powiedziałeś/aś sobie, że od września trzeba wziąć się do roboty i poważnie potraktować TEN rok szkolny. Potem przyszły kolejne słowa: mam jeszcze czas. Tak minęło kilka miesięcy i przyszły święta Bożego Narodzenia. Do ferii zimowych zostało niewiele więc padły słowa: teraz będę miał dużo czasu na naukę. Pomiędzy tym wszystkim mówiłeś/aś sobie coś o prezentacji maturalnej prawda? Czas sobie spokojnie hulał, tak jak ty w tym czasie i naglę zrobiły się kolejne święta. Pomijając wszystkie te grzeczności można stwierdzić, że limit lenistwa został wyczerpany tak bardzo, że gdybym porównał je do masturbacji to przyjemności dawno już z niej nie masz, a finalny seks przeraża cię tak bardzo, że z nerwów nie zwracasz uwagi na ból i zadowalasz się dalej. Porównanie może słabe i można powiedzieć, że problem ręką nie odjął bo ręka dalej pracuje.

Nie wiem czy warto pisać coś o tym, że matura to bzdura. Polacy juz dawno wyczerpali źródło swojej niewiedzy, którą ktoś pokazał publicznie.  Kiedyś społeczeństwo było głupie, nikomu to nie przeszkadzało i nikt tego nie sprawdzał bo wszyscy ciężko pracowali dla wasala. Teraz każdy sobie wasalem, nikt rąk do ziemi nie włoży bo brudna, a społeczeństwo dalej na tym samym poziomie co kiedyś. Sedno? Organy edukacyjne usilnie chcą pokazać postęp w edukacji narodu- z każdym rokiem piszą łatwiejsze matury.  Nie sprawdza się ceny kondomów jeśli nie ma się kobiety przy swoim boku.

My- młodzi ludzie- dowiadujemy się więcej z Internetu niż ze szkoły. Wystarczy ciekawy kanał na YT, a wiedza przyswaja się dwieście razy szybciej i na dłużej. Wspomnę, że trochę udziału w naszej edukacji mają nauczyciele z charyzmą, których lekcje pamięta się do śmierci. Spotkasz takich ludzi tyle w swoim życiu, że policzysz ich na palcach jednej ręki- to smutne.   Patrząc głębiej na sposób nauczania w tym kraju zauważymy, że w szkole uczą nas metod wstrzeliwania się w klucze z odpowiedziami, które to szkoły tworzą same. Koło się zamyka bo kreatywność zostaje podcięta przez normy i formy dzisiejszego świata i przez to nie jesteś w stanie przypomnieć sobie imienia pierwszego króla Polski. Tak po prawdzie to wiesz, że chodzi o Bolesława Chrobrego i wiesz, że przed nim był ktoś jeszcze, ale był tylko księciem- takie myślenie jest właśnie niemiło widziane bo tworzy pogląd ponad pytanie.

Już od pierwszej klasy twoją chęć poznawania świata zamienia się w pusty sześcian. Jak się z niego wyrwać? Sposób jest prosty: Odwal połowę swojej przymusowej nauki, a drugą połowę przeznacz na kształtowanie się samemu. Wiadomo, że chodzi o złoty środek, który nie tak łatwo odnaleźć.

Wszystko można zamknąć w klamrach przyszłości. Twoje życie zależy teraz od matury i tu pojawia się problem. Dwanaście lat nauki i jeden sprawdzian. CKE jest mistrzem kompresji wiedzy. To jak wcisnąć panią Grycan do Fiata 500 i to będącego w skali 1:200! Około trzydzieści zadań jest w stanie zniszczyć twoje życie. Takiego egzaminu nie idzie zdać dobrze. Córki Koryntu się nie kocha- można ja tylko zaliczyć. Pamiętaj!

Jaki jest morał? Dawno już zostałeś/aś przeciśnięty/a przez magiel edukacji. Jeżeli nie masz super mocy w danej dziedzinie i powoli czasu staje się zbyt mało by je nabyć to zrób wszystko by ta kokota nie była płatna- tak jak studia prywatne, które opłacą ci rodzice, gdy źle napiszesz maturę. Jeżeli masz połowę własnej wiedzy to wiedz, że zrobiłeś co mogłeś by sie nie poddać chorej edukacji. Uwierz, że chęć pracy i to jaki/a jesteś pomoże ci tu przetrwać. A co do matury... Zaciśnij dupę w tych ostatnich dniach, popatrz na nią z pogardą i ZALICZ JĄ!

PS
Jeżeli pochodzisz z grupy kujonów i myślisz tak, jak nauczył cie system to masz przesrane. Schylasz sie za kilka tygodni po mydło, na którym jest napisane MATURA. Uważaj tylko by rzeczywistość nie wyruchała cię przy tym w dupę. 

Zostaw komentarz lub Like na FB jeżeli tu dotarłeś/aś. To bardzo motywuje. Dzięki ;)

3 komentarze:

  1. "To jak wcisnąć Grycankę do Fiata 500 i to k. będącego w skali 1:200!" - po tych słowach padłam :D A ogólnie, dużo mocnych słów i jakże wyrazistych obrazów ;d, no ale co, prawda.. maturę po prostu trzeba napisać i nie zastanawiać się za bardzo nad jej sensem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. What a data of un-ambiguity and preserveness
    of valuable experience concerning unpredicted emotions.


    Also visit my web blog - чартерные рейсы в италию из краснодара

    OdpowiedzUsuń