wtorek, 8 października 2013

[KRK] Village ---> City /Początki/



Pamiętam czasy, w których to bałem się matury. We wrześniu powiedziałem sobie, że to najlepszy czas by systematycznie się uczyć. Później poszedłem spać i obudziłem się w maju. Z maturą jest jak z masturbacją- niby nie chcesz, ale gdy już zaczniesz to czemu nie skończyć. I tak można powiedzieć, że pod koniec czerwca doszedłem- pojawiły się wyniki. Szybko zobaczyłem, że wszystko jest powyżej 30% i miałem z głowy - wymaganą przez państwo - część edukacji. Jednak matura to dziś tyle co karta motorowerowa, niby możesz jeździć po drodze, ale nie ma szału. Oto moja historia. Dziś witam Was oficjalnie z byłej stolicy tego pierdolnika. Bynajmniej nie pisze tego w Gnieźnie. Jak to ujęła pewna miejscowa grupa hip-hopowa: To nie brudne południe tylko miasto królów Polski. 

Od dziś wieśniak z najmniejszego województwa w Polsce próbuje nie zginąć w wielkim mieście. Czas się uczyć nie zachowywać się jak turysta. Pierwszy problem to pytanie o drogę- nigdy nie wiesz - czy sam nie pytasz turysty.





Zadanie nr 1
Wyglądać na tutejszego, ale nie na tyle by zebrać kosę. 



2 komentarze: